Fox Warrior 6 Leg Bedchair

Specjalistycznych łóżek karpiowych na naszym rynku jest dziś prawdziwe zatrzęsienie. Kupujący mogą wybierać spośród całej palety modeli – mniejszych, większych, gigantycznych, z różną ilością nóg, firm całkiem znanych oraz tych mniej popularnych. Co oczywiste – przedział cenowy również jest znaczny.

 

Do Testu Karpmanii postanowiliśmy wybrać model Warrior 6 Leg Bedchair – podstawowy w ofercie giganta rynku karpiowego, czyli firmy Fox. Jak opisuje je producent „cechuje się ono niezwykle korzystnym stosunkiem jakości do ceny”. Zawsze, kiedy trafiam na taki opis, zastanawiam się, czy będę miał do czynienia z produktem „pełnotłustym”, czy też będzie to jakaś namiastka, coś, co ze względu na niską cenę jest po prostu słabe. Muszę przyznać, że tym razem zostałem pozytywnie zaskoczony. Konstrukcję oparto na sprawiającej solidne wrażenie ramie, która w połączeniu z mocnym i dobrze wyprofilowanym materacem, pokrytym miłym w dotyku polarem, obiecuje komfortowy sen. Przyznaję, że nie spałem na Warrior 6 Leg Bedchair, jednak szybkie „przymiarki” wypadły lepiej niż dobrze. Każda z sześciu nóg łóżka jest oddzielnie wysuwana i ma płaską, regulowaną stopkę – to standard, o którym piszę jedynie z kronikarskiego obowiązku. Fajnym patentem jest pasek z klamrą, dzięki któremu po złożeniu zepniemy całość w trakcie transportu na łowisko.

Czas na powód, dla którego model ten jest „ekonomiczny” – otóż nie posiada on regulacji oparcia, przez co łóżko jest kompletnie płaskie. Przy okazji – specjaliści od marketingu wykonali tu naprawdę dobrą robotę. Co mam na myśli? „Przekłucie” tej – bądź co bądź – „ułomności” produktu w jego wielka zaletę. W kilku miejscach w Internecie, w opisach testowanego łóżka przeczytałem, iż dzięki temu, że „jest ono płaskie i nie ma regulacji oparcia, można wykorzystać jego pełną długość”. Genialne, nie wpadłbym na to!

Dość jednak tych złośliwości. Warrior 6 Leg Bedchair to naprawdę udany produkt. Za około 550 zł (zależy od sklepu) kupimy naprawdę porządnie wykonane łóżko karpiowe, na którym prześpimy wiele nocy (chociaż powinienem teraz napisać, że nie życzę Wam takich nocy, bo oznaczają one brak brań…). Znam firmy, które za podobne pieniądze oferują znacznie mniej atrakcyjne łoża, a zatem – jestem na tak.

****

Test Karpmanii to dział prawdziwych recenzji sprzętu karpiowego. Fachowym i bardzo krytycznym okiem spoglądamy dla Was na wszelkie nowości rynkowe – tylko u nas przeczytacie, co naprawdę warto kupić, a co lepiej omijać szerokim łukiem.

tekst i foto Mariusz Kapuściński

Artykuł pochodzi z Karpmanii nr 1/2016

Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *